znów sroki

a dokładnie to jedna sroka. O 5:44 sroka postanowiła przeprowadzić zamach na moje życie budząc mniej stukaniem dziobem, tym razem w drzwi. Nie przestała dopóki nie wstałam i nie podeszłam do drzwi. Oczadziały te sroki? Czego one chcą ode mnie? Mam w ogóle jakieś zryte, popaprane sny ostatnio, apokalipsa, najazd kosmitów - u mnie to w pewnych okresach standard, ale dawno ich nie miałam. Ochota na sprzątanie mi minęła niestety. Jak zwykle trwała kilka dni.
Dzisiaj się nie wyspałam, nie chce mi się gadać, tfu, pisać. Wracam do kuchni, gdzie moje miejsce, do codziennej krzątaniny, a tak by się chciało jeszcze zalec, coś poczytać, czegoś posłuchać, troszkę przysnąć... na chwilkę... Durne sroki.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

i już